Bezimienna kobieta żyjąca na pogórzu efraimskim zauważyła, że skradziono jej 1100 srebrników (sykli). Pierwszą jej reakcją na to odkrycie było wypowiedzenie klątwy pod adresem złodzieja, co sprawiło, że przerażony złodziej – jej własny syn – postanowił przyznać się do popełnionego czynu.
Nie znamy przyczyny, dla której syn dokonał kradzieży, gdyż z późniejszego zachowania kobiety wynika, że matka zapewne bez problemu by mu je oddała.
więcej
Z relacji Jana możemy dowiedzieć się, że wokół sadzawki przebywało wielu ludzi czekających na cudowne poruszenie się wody. Można by powiedzieć, że ci wszyscy chorzy czekający na uzdrowienie stanowili niejako pacjentów hospicjum zlokalizowanego pod otwartym niebem.
Ewangelista wspomina także, że ów człowiek chorował od trzydziestu ośmiu lat. Ta informacja świadczy o tym, że on niezmiennie – tak samo kiedyś, jak i dziś – pragnie zdrowia i jego zachowania.
więcej